Cztery elementy, które powinnaś mieć w swojej garderobie


Szafa prawdziwej minimalistki. Idealna garderoba na lato. Siedem dodatków na grudniowe mrozy. Dziesięć ubrań, które powinna mieć każda z nas. Powiedz, ile takich poradników przewinęło się przez Twoje ręce? Ile razy miałaś ochotę na to, by wyrzucić wszystko ze swojej szafy i wyruszyć na zakupy, bo przecież teraz nic do siebie nie pasuje? Ile razy mówiłaś sobie, że nie potrafisz się wpasować w panujące trendy, bo (wstaw tu swój argument)?
Co powinno się znaleźć w szafie każdej kobiety? Moim zdaniem wystarczą tylko cztery elementy, które sprawią, że Twoja garderoba przestanie spędzać Ci sen z powiek.

1.      Dobrze dobrana bielizna
Przyznaj się, kiedy ostatnio sprawdzałaś swoją szufladę z bielizną? Uwierz mi, zasługujesz na coś więcej niż porozciągane majtki i źle dobrane biustonosze. Nie każę Ci inwestować w wyszukane koronki lub stringi (ale jeśli je lubisz, śmiało kupuj!). Na co dzień najlepiej sprawdzą się bawełniane figi – dzięki nim skóra będzie mogła oddychać i nie nabawisz się infekcji.
Co do biustonosza – w dzisiejszych czasach raczej bez większego problemu znajdziesz coś dla siebie. Ja bez pamięci zakochałam się w szytych na miarę soft bra od Le Feminin. Zachwycam się także pięknymi wyrobami Charlotte Rouge i Le Petit Trou. Aż się proszą o to, by przygarnąć je wszystkie do kolekcji. Masz większy biust? Skorzystaj z porady dobrej brafitterki. Odpowiednio dobrany biustonosz to ulga dla Twojego kręgosłupa.

2.      Ubrania w Twoim stylu
Swego czasu zaczytywałam się w tych wszystkich artykułach, o których wspomniałam wcześniej. Robiłam listy rzeczy, które jeszcze powinnam dokupić. Serio, Ewka? Ale ty przecież nie lubisz balerin ani szpilek. Białe koszule nigdy nie były twoją bajką, a zamiast trencza czy skórzanej kurtki zawsze wolałaś zwykłą zieloną parkę.
W pewnym momencie z pomocą przyszły mi blogowe wpisy Asi Glogazy ze Style Digger. Później pojawiła się jej książka „Slow Fashion”. Zafascynowała mnie idea capsule wardrobe, którą odkryłam dzięki Kasi Kędzierskiej z bloga Simplicite. I tak krok po kroku zaczęłam odkrywać swój styl i kupować to, co naprawdę mi się podoba, a nie to, co dyktują mi magazyny modowe. Owszem, mogą mnie inspirować, ale ja nie muszę ślepo za nimi podążać.
Nic Ci nie da garderoba pełna najmodniejszych w tym sezonie ubrań, jeśli nie będą one w Twoim stylu. Albo nigdy ich nie założysz, albo będziesz je nosić ze skwaszoną miną. Inwestuj w to, co naprawdę Ci się podoba. W to, w czym poczujesz się wygodnie i komfortowo. W to, co zagra z całą Tobą.

3.      Dobra jakość
Ile masz w szafie T-shirtów, które po pierwszym praniu wyglądały jak ścierka do kurzu? W ilu skarpetkach po jednym spacerze zrobiła się dziura? Ile par Twoich butów przetrwało więcej niż jeden sezon? Szkoda Twojego czasu, nerwów i przede wszystkim pieniędzy na to, by kupować coś złej jakości. Nie chodzi o to, byś nagle zaczęła wydawać miliony monet na drogie marki (i tam można znaleźć jakościowe buble). Nawet w zwykłej sieciówce możesz znaleźć dobrze wykonane ubrania i dodatki – zakupy będą wymagały od Ciebie trochę więcej uwagi, ale uwierz mi, to Ci się opłaci. Nic nie stoi na przeszkodzie, byś wyruszyła na łowy do okolicznych second handów. Ja właśnie w sh u siebie w mieście znalazłam cieplutki sweter na zimę (na dziale męskim!) i sukienkę stylizowaną na koszulę. Oba znaleziska uwielbiam i często je nosiłam w okresie jesienno-zimowym. Daj też szansę niszowym polskim markom. Ja zachwycam się projektami Cat Cat i The Odder Side.

4.      Samoakceptacja
Nawet najlepiej dobrana szafa nie pomoże, jeśli nie będziesz lubić samej siebie. Najdłuższa i najważniejsza relacja w Twoim życiu to ta z samą sobą. A przecież nie chciałabyś przejść przez owo życie z kimś, kogo nie lubisz i na kogo nie chcesz patrzeć w lustrze, prawda?
Media narzucają nam sposób myślenia o tym, jak kobieta powinna wyglądać. Od promowanych przez nie wizerunków można dostać zawrotu głowy! Ale wiesz co? Nie ma jednego słusznego wizerunku kobiety. Każda z nas jest piękna i wartościowa. Dążenie do samoakceptacji to wielka podróż, która wcale nie jest taka łatwa. Ale na pewno jest warta wysiłku. Ruszmy razem w tę podróż!


A czy Ty masz pomysł na to, co jeszcze powinno się znaleźć w szafie każdej z nas? Koniecznie podziel się swoimi pomysłami w komentarzu :)

9 komentarzy:

  1. Ukochane dodatki, bo one potrafią dać charakteru nawet najprostszym ciuchom ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, zgadzam się! Moje ulubione dodatki to najprostszy zegarek Casio oraz rzemyki na rękę Swarovskiego (mają już z cztery lata, a dalej wyglądają jak nowe). A jakie są Twoje typy? :)

      Usuń
  2. He, he. Mam tego trochę, najczęściej noszę a prawej ręce samorobioną bransoletkę z półszlachetnego kamienia i rzemyków/rzemienie które dostałam od pierwszej miłości i mają 10 lat, a na lewej koralikowa bransoletkę, dwie skórzane (jedna łup z vinted, drugą ukradłam lubemu) i jeszcze jedną z ekoskóry :P. I lubię (raczej lubiłam przed zmianą okularów) wielkie etno naszyjniki.

    OdpowiedzUsuń
  3. Całkowicie się zgadzam z pierwszym punktem! Bielizna odgrywa moim zdaniem bardzo ważną rolę i wpływa na ogólne samopoczucie. Osobiście nie wyobrażam swojej szafy też bez T-shirtów na ramiączkach. Od dawna jestem ich wieklą fanką i uważam, że ten jednokolorowe pasują do każdego outfitu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się. Takie koszulki sprawdzą się zarówno na co dzień, jak i przy bardziej oficjalnych okazjach. Sama lubię te najprostsze, czarne i kupuję je regularnie od wielu lat :)

      Usuń
  4. Moja szafa jest przepełniona. Daleko mi do minimalistki i chyba jest mi z tym dobrze:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najważniejsze, to żyć w zgodzie z samą sobą. Jeśli lubisz swoją szafę i jest Ci dobrze z tak wieloma elementami, to super. Nie ma co zmieniać się na siłę :)

      Usuń
  5. Ważne, by kupować rozsądnie. Piękna bluzka, która nie bedzie do niczego pasowała nie jest dobrym zakupem. Można mieć dziesięć elementów garderoby, które dzięki dodatkom zamienią się w dziesiątki stylizacji albo dziesiątki ciuchów, których nie będzie się nosiło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! Bardzo popularna jest zasada trójki - niech jeden element twojej garderoby pasuje do trzech innych w szafie. Czasem się nią kieruję i już od dawna nie miałam zakupowej wtopy :)

      Usuń

INSTAGRAM FEED

@mowmi_dobrze